O autorze
Od 6 lat zajmuje się polityką narkotykową. Założyciel Studenckiej Inicjatywy Narkopolityki oraz europejskiej sieci Youth Organisations for Drug Action.
Przez kilka lat pracował dla portalu Talking Drugs. Współpracuje również z wieloma innymi organizacjami zajmującymi się polityką narkotykową, w tym: Polska Sieć Polityki Narkotykowej, Społeczny Komitet ds. AIDS, OSF Global Drug Policy Program, Monar na Bajzlu, Release, Students for Sensible Drug Policy.

Zastrzelić się w kajdankach

Wojna z narkotykami nie jest wojną z substancjami chemicznymi, które są przecież materią nieożywioną, tylko z ludźmi, którzy narkotyki zażywają, sprzedają, bądź produkują.

Wiadomo, że tam gdzie jest wojna zawsze są też ofiary w ludziach. Walka z narkotykami pochłania ich wyjątkowo dużo- w samym tylko Meksyku od 6 lat w wyniku wojny z kartelami narkotykowymi ginie co roku więcej osób niż przez 10 lat zginęło żołnierzy wojsk koalicyjnych w Afganistanie.



Zabijają nie tylko grupy przestępcze, robi to także policja. Kilka dni temu w USA miał miejsce kolejny przypadek okrutnego działania mundurowych, związanego z narkotykami:

21-letni Chavis Carter został zatrzymany przez policję jako podejrzany o posiadanie marihuany. Funkcjonariusze przeszukali go dwukrotnie, zakuli w kajdanki i posadzili na tylnym siedzeniu radiowozu. Nie wiemy co stało się potem, ale Chavis z raną postrzałową głowy trafił do szpitala gdzie zmarł. Policjanci twierdzą, że zastrzelił się sam (!). Wersji Chavis'a nie będziemy mieli już okazji poznać.
Więcej na ten temat można przeczytać tutaj.

Kiedy mówimy o setkach, tysiącach, czy dziesiątkach tysięcy ofiar zazwyczaj liczby przesłaniają nam tragedię jednostek. Tutaj można z imienia i nazwiska poznać niektórych niewinnych ludzi zabitych przez amerykańską policję.

Trzeba zauważyć, że Stany Zjednoczone są mimo wszystko demokratycznie rządzonym krajem rozwiniętym. Sytuacja w niektórych krajach rozwijających się jest jeszcze gorsza- ludzie są zabijani za - rzeczywiste bądź domniemane - przestępstwa narkotykowe w świetle prawa. W roku 2009 w Chinach wykonano wyrok śmierci na Akmal'u Shaikh'u, chorym psychicznie obywatelu brytyjskim, który przyjechał do Polski, gdzie tutejsi przestępcy przekonali go, że jeżeli zawiezie tajemniczą walizkę ich koledze w Chinach to pomogą mu zostać gwiazdą muzyki i będzie mógł śpiewać (00:50 po polsku) o pokoju i miłości. Chińscy pogranicznicy znaleźli w walizce 4 kilogramy heroiny.
W roku 2003 władze Tajlandii rozpoczęły bezwzględną kampanię antynarkotykową. Według nowych przepisów policja mogła zabić bez wyroku sądu, na ulicy, każdego kogo podejrzewała o handel narkotykami. Zginęło ponad 2000 osób.

To jedynie przykłady zbrodni dokonanych przez służby mundurowe. Do ofiar polityki narkotykowej opartej na prohibicji i abstynencji możemy zaliczyć także wszystkich niewinnych ludzi, którzy zginęli z rąk grup przestępczych utrzymujących się z handlu narkotykami, oraz tych, którzy umarli gdyż w imię "walki z narkomanią" odmówiono im dostępu do podstawowych, tanich i efektywnych usług medycznych jak wymiana strzykawek i leczenie substytucyjne czy rzetelnej edukacji na temat substancji odurzających. Przy takiej kalkulacji liczba ofiar sięga co roku setek tysięcy.
Trwa ładowanie komentarzy...